MENU
Produkt dnia
Messor barbarus
Messor barbarus

29,90 zł

Camponotus nicobarensis
Camponotus nicobarensis

59,90 zł

Oecophylla smaragdina
Oecophylla smaragdina

144,90 zł

Zestaw Dla Isopodów Super Refill
Zestaw Dla Isopodów Super Refill

29,90 zł

szt.
Camponotus angusticollis
Camponotus angusticollis

349,90 zł

szt.
Hogna maderiana
Hogna maderiana

39,90 zł

szt.
Porcellio scaber „rusty” - analiza selektu hodowlanego 0
Porcellio scaber „rusty” - analiza selektu hodowlanego

 

Prosionek szorstki (Porcellio scaber) jest gatunkiem kosmopolitycznym. Posiada wiele mutacji. Według różnych prac naukowych można wyróżnić kilka podgatunków, chociaż jest to nadal kwestia sporna i według niektórych gatunek ten jest typowo polimorficzny. Wraz z wiekiem budowa osobników Porcellio scaber zmienia się oraz występuje dymorfizm płciowy. To tak pokrótce, jeśli ktoś by tego gatunku w ogóle nie znał.

Wspomniałem o mutacjach i rzeczywiście względem ilości odmian kolorystycznym naszemu prosionkowi szorstkiemu dorównywać mogą chyba tylko A. vulgare czy P. pruinosus. W przyszłości bardzo chciałbym skupić się na temacie większości najpopularniejszych mutacji oraz ich nazewnictwa i klasyfikacji, będzie jeszcze na to czas. Moje chęci do napisania kolejnego artykułu na pewno będą uzależnione od Waszej reakcji na ten wpis.

 

 

Czym wyróżnia się odmiana „rusty”?

Głównie tym, że jest to selekt, u którego nie ma mutacji leżącej na jednym konkretnym locus. Wygląd naszego stworzenia jest uzależniony od działania większej ilości informacji genetycznej konkretnego typu. Genetycy nazywają to oddziaływaniem addytywnym. U ludzi w ten sposób dziedziczy się między innymi kolor skóry. Charakter tej odmiany polega na upośledzeniu wytwarzania konkretnego rodzaju melanin w melanoforach. Nie sprawia to jednak, że nasz osobnik traci całkowicie barwę, tylko komórki barwnikowe produkują większą ilość feomelanin, co daje nam osobnika o barwie pomarańczowej podchodzącej pod czerwień. Zmiana koloru na ciele równonoga nie jest ostra tylko przechodzi stopniowo w przeciwieństwie do np. diary cow u laevis, gdzie zmiana kończy się ostro na granicy plamek. Najczęściej ta patologia (zanik czarnego/szarego barwnika) umiejscowiona jest wzdłuż ciała na szczycie pereonu oraz pleonu, o pasy na „plecach” idą nawet do pleonu, aż po telson. Barwa czułków jest gradientowa nasada jaśniej ubarwiona od końca flagellum. Nie zauważyłem, żeby ubarwienie odnóży wyróżniało się od normalnie ubarwionych osobników. Obecność osobników interseksualnych (np. samców które posiadają marsupium z młodymi) jest zgodna z zamysłem odmiany ponieważ pierwsze osobniki, z których były wyprowadzana była odmiana, były właśnie takimi cudakami.

 

Jak powstała taka odmiana?

To proste. Za młodu bardzo marzyła mi się odmiana „lava”, o której w Polsce nastolatek mógłby tylko pomarzyć jakieś pięć czy więcej lat temu. Podczas zbierania dzikich równonogów pod ich hodowlę zauważyłem, że ich ubarwienie nieco się różni i nie chodzi mi o ciapkowane zwykłe, żółte czy czerwone calico, tylko klasycznie ubarwione osobniki. Niektóre z nich posiadały czerwone brzegi, przejaśnienia na plecach, czy widoczny brak ciemnej barwy u nasady czułków. Były to drobne różnice które wzbudziły moją ciekawość. Postanowiłem wtedy, że będę takie osobniki oddzielał od siebie, sądząc że jest to pojedyncza mutacja, która się dziedziczy jak z typowych krzyżówek mendlowskich. Z czasem zauważyłem, że nie może to być pojedynczy gen, ponieważ rozkład potomstwa wyglądał inaczej niż powinien. Po kilku pokoleniach dało się zauważyć, że niektóre osobniki były bardziej jaskrawe, a ubytki czarnego barwnika stawały się częstsze. Nie zaprzestałem na tym i wybierałem najpiękniejsze osobniki z miotów tak, aby coraz bardziej udoskonalać tę populację. Efekty dobrze znacie, bo teraz na rynku dosyć łatwo znaleźć tę odmianę.

 

W jaki sposób utrzymywać linie?

Aby odpowiednio utrzymywać linię, należy utrzymywać populację w równowadze genetycznej. Po zakupie osobników w ilości 10-20 sztuk, rozkład może być różny. Populacja jest najzdrowsza jeśli nie mniej niż połowa osobników ma piękne czerwone/pomarańczowe pasy wzdłuż ciala. Osobniki o ubarwieniu klasycznym oraz całkowicie pomarańczowym eliminować lub oddzielać i łączyć ze sobą. Bardzo istotny jest fakt, że trzeba uważać na „zanieczyszczenia” innymi odmianami takimi jak na przykład „calico” które czasami można nieświadomie kupić jako „rusty”. Jeśli dojdzie do połączenia, ciężko będzie potem wyczyścić populację z niechcianej mutacji. Podobnie z orange, oreo, white out etc. One mogą osłabiać działanie addytywne oraz homozygoty recesywne tych odmian, potrafią przykryć ubarwienie, które powinien mieć ten równonóg. Zakładając, że posiadamy w populacji 10 samic można założyć że w ciągu jednego miotu u wszystkich populacja zwiększy się nam o 200-300 osobników. Z nich pewnie ¼ nie będzie się nadawać do rozrodu, ja osobiście brakuje (usuwam) takie osobniki gdyż traktuje je jako odpad. Kolejna ¼ będzie osobnikami typowymi, które można odseparować lecz nie trzeba. Jeżeli w populacji pojawiają się osobniki pomarańczowe, które są osobną mutacją, należy usunąć ten gen z populacji, ale to już jest troszkę bardziej skomplikowane i pewnie będę o tym pisać innym razem. 

Jak rozróżnić „rusty” od innych odmian?

Nasza tytułowa odmiana jest bardzo różnorodna, da się ją utrzymać na odpowiednim poziomie, ale bez znajomości zasad jej utrzymania, może zakończyć się mixem różnokolorowych scaberków. Co prawda różnorodność nie jest zła, ale w hodowli czystej linii nie możemy dopuszczać do zanieczyszczeń. Można oczywiście próbować tworzyć własne linie na podstawie rusty, ale to już na inny post. Osobniki ładnie ubarwione można pomylić z „lava” czy nawet „calico” jak wcześniej wspominałem. „Calico” posiada nieregularne nakrapianie, które ostro kończy swoje plamy, czegoś takiego nie powinien posiadać rusty z czystej linii. „Lava” natomiast często posiada różnice w ubarwieniu swojego tułowia (pereonu) do odwłoku (pleonu). Co prawda nie jest to reguła, ale jest to cecha która nam mówi że nie jest to rusty. Dzięki temu widząc osobnika w typie tych odmian, który ma od 2 do 5 segmentów odwłokowych o ubarwieniu nominalnym lub w plamki wiemy, że nie może być to „rusty” i najprawdopodobniej jest to „lava”.

 

Czy są jakieś odmiany podobne do rusty?

Oczywiście że tak, sama odmiana Porcellio laevis white jest genetycznym diary cow, z tym że utrzymywana w odpowiedniej selekcji utraciła czarne plamki na ciele. Idealny white nie powinien mieć widocznych czarnych plam, dopuszczalne są pojedyncze nici chromatoforu a melaniną. Z wyglądu podobna jest też lava, lecz rodzaj dziedziczenia oraz granica barw są zupełnie inne.

 

Jeśli macie jakieś pytanie to zadawajcie je, z miłą chęcią na nie odpowiem jeśli będę w stanie!

Facebook: https://www.facebook.com/isopodaresearchroom

Telefon: 535 283 535

Mail: s212865@sggw.edu.pl

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl