MENU
Produkt dnia
Messor barbarus
Messor barbarus

29,90 zł

Camponotus nicobarensis
Camponotus nicobarensis

59,90 zł

Oecophylla smaragdina
Oecophylla smaragdina

144,90 zł

Zestaw Dla Isopodów Super Refill
Zestaw Dla Isopodów Super Refill

29,90 zł

szt.
Camponotus angusticollis
Camponotus angusticollis

349,90 zł

szt.
Hogna maderiana
Hogna maderiana

39,90 zł

szt.
Karmienie mrówek 8
Karmienie mrówek

Ostatnio często jesteśmy pytani o karmienie mrówek, widzimy też dużo drobnych błędów ze strony początkujących, a czasem nawet i zaawansowanych hodowców. Karmienie jest jednym z najważniejszych czynników determinujących przeżycie i tempo rozwoju kolonii, dlatego postanowiłem napisać ten wpis.

 

Co ważne, w tym wpisie pomijam całkowicie funkcjonowanie mrówek w naturze, skupiam się tylko na karmieniu ich w hodowli. Ten artykuł jest kierowany dla początkujących, więc pomijam też nietypowe mrówki dla zaawansowanych, takie jak grzybiarki, które “karmi” się liśćmi. Karmienie wziąłem tu w cudzysłów, bo tak w zasadzie to liście służą im do hodowli grzyba, którym dopiero się żywią. Skupiam się też na karmieniu mrówek w sezonie - nie będę zaznaczać, że lepiej nie karmić mrówek białkiem przed zimowaniem, czy że w czasie zimowania karmienie jest zbędne. 

 

Przede wszystkim należy ustalić, czym żywi się Twój gatunek mrówek. Mrówki pobierają pokarm w dwóch celach. Jeden pokarm służy dorosłym mrówkom do wytwarzania energii - to najczęściej pokarm o wysokiej zawartości cukrów. Poza kaloriami, kolonia potrzebuje też białka. Białko służy kolonii zwiększania liczebności. Królowa potrzebuje go do składania jaj, a wyklute z jaj larwy do wzrostu i przekształcenia się w dorosłą mrówkę, najczęściej nową robotnicę. 

 

W lekkim uproszczeniu w momencie, w którym piszę ten wpis, mrówki dzielą się na te, które jedzą miód (lub inne słodkie płyny) i owady, oraz te, które jedzą nasiona i owady. Oczywiście większość mrówek zje też kawałek owocu czy czekolady, wypije sok, wiele z nich zje kawałek orzecha. Tetramorium czy pallidula, które pozyskują energię głównie z miodu, chętnie poczęstują się kilkoma oleistymi nasionami. Jeśli chodzi o popularne w handlu gatunki, podział w zasadzie jest prosty. Jeśli hodujesz Messor, Twoje mrówki potrzebują nasion. Jeśli hodujesz cokolwiek innego, będziesz je karmić miodem. Jeśli więc masz Messor, możesz śmiało pominąć sekcję o miodzie, a jeśli masz inne mrówki, możesz pominąć sekcję o nasionach. 

 

Miód.

Jaki wybrać?

Uznaje się, że powinno się używać tylko naturalnych miodów z pasieki. Osobiście podejrzewam, że mrówkom nie robi to żadnego znaczenia, ale na wszelki wypadek takiego używamy w Ants Invasion i takiego polecam używać Wam. W małych ilościach możesz taki nabyć u nas (link), w dużych na targu, olx czy allegro. Probówka miodu powinna Ci starczyć na około pół roku dla małej kolonii większości gatunków, więc kupowanie całego słoika specjalnie pod hodowlę mrówek może się początkowo mijać z celem. 

 

Jak przygotować?

Miód może być skrystalizowany lub ciekły. Ciekły trochę łatwiej przygotować, ale dużej różnicy nie ma. Ciekły miód należy połączyć z wodą w proporcji około 1:1 i dokładnie wymieszać. Najlepiej w małym naczynku, np. kieliszku, chociaż dla bardzo dużej kolonii można spokojnie przygotować od razu całą szklankę. Jeśli miód jest skrystalizowany, będzie trzeba go ogrzać. Na szczęście mrówkom nie robi żadnej różnicy, czy miód był obrabiany termicznie. Nie potrzebują tych jego właściwości, które są ważne dla człowieka - potrzebują cukru. Aby przygotować skrystalizowany miód, musisz mieć dwa naczynia. Np. miseczkę i kieliszek. Włóż kieliszek do miseczki i nalewaj do niego wrzątek, aż będzie zalany od środka i od zewnątrz. Po kilku sekundach wylej wodę z kieliszka, żeby był pusty w środku i zapełnij go miodem do jednej trzeciej objętości. Nalej drugie tyle wrzątkiem i pomieszaj - najlepiej miesza się widelcem. 

 

Czym podawać?

Naszym zdaniem do podawania miodu najlepiej nadaje się strzykawka 5 mililitrów z dość szeroką igłą. Strzykawka tej wielkości umożliwia łatwe dozowanie nawet bardzo małych ilości miodu, a igła umożliwia zostawienie kropelki dokładnie tam, gdzie chcemy, nawet bez otwierania probówki. 

 

Jak przechowywać?

Pewnie większość z Was będzie zdziwiona, bo ani miód ani woda się nie psują, natomiast miód z wodą fermentuje już po kilku godzinach w ciepłym pomieszczeniu. Wiele mrówek takiego miodu nie ruszy, szczególnie małe kolonie. Dlatego ważne jest, żeby miód po rozrobieniu trzymać w lodówce. 

 

Ile podawać? 

Staramy się trzymać zasady, że samotna królowa dostaje kroplę wielkości ⅓ swojej głowy i jeśli zje całość w ciągu kilku minut, to dostaje jeszcze połowę z tego. Po pojawieniu się robotnic ilość pokarmu należy zwiększyć. Niestety nie jestem w stanie podać jakiegoś złotego wzoru. Musisz po prostu podać i obserwować. Ważne jest to, że ogromna większość hodowców podaje miodu za dużo, więc początkowo podawaj o wiele mniej, niż wydaje Ci się słuszne i po prostu obserwuj - jeśli miód zostanie szybko zjedzony, dodaj jeszcze troszkę. 

 

Na co podawać?

Są dwie szkoły. Jedni podają po prostu na ściankę probówki czy na arenę, drudzy podają “na czymś”. Pierwsza opcja jest wygodna w krótkim terminie, ale jeśli podasz zbyt dużo miodu, mrówki mogą rozmazać go po całej probówce czy arenie. Druga opcja to wylanie miodu na “tackę”. Do probówki możesz na przykład włożyć kawałek folii aluminiowej, na którą wcześniej nałożyłeś miód. Po 20 minutach możesz wyjąc to, co nie zostało zjedzone. Na arenie jest trochę więcej miejsca, więc masz większą dowolność. My w hodowli na dużą skalę używamy plastikowych zakrętek po wodzie. Dla małych kolonii odwracamy je “górą do góry”, a dla dużych do góry nogami, żeby zrobić z nich naczynko, do którego możemy wlać bardzo dużo miodu. Przy koloniach wielkości kilku robotnic warto pozbyć się nadmiaru miodu, ale większe kolonie raczej nie powinny się topić, więc jeśli mrówki zjadły większość i zostawiły tylko trochę, możesz spokojnie zostawić resztę. 

 

Jak często karmić?

Większość małych kolonii starczy karmić co około 7-8 dni, ale czym większa kolonia i czym bardziej jest grzana, tym częściej musisz podawać miód. Dla przykładu kolonia Camponotus vagus koło 300 robotnic, kolonia Monomorium pharaonis 5k robotnic czy kolonia Tapinoma melanocephalum koło 10k robotnic po 2-3 dniach bez karmienia wpadają w furię, co często kończy się ucieczką. Umrzeć nie umrą, ale mocno się niepokoją i poszukują jedzenia. 

 

Topienie się mrówek.

Ważne jest to, że czym mniejsza kolonia, tym większa szansa, że mrówki się utopią. Często mrówki też po prostu wrzucają trupa do miodu, żeby inna mrówka się nie utopiła, więc jeśli znajdziesz mrówkę w miodzie, nie znaczy to, że na pewno się utopiła. Ale najlepiej będzie, jeśli będziesz uważać i będziesz podawać tylko tyle miodu, ile mrówki są w stanie zjeść w kilkanaście minut:)

 

Czy karmić samotną królową?

Większość mrówek jest klasztorna. Np. Lasius niger, Formica fusca, Camponotus nicobarensis. Nie trzeba ich karmić, ale można. Natomiast raczej nie powinno się ich karmić częściej niż raz na około 2 tygodnie, bo może się okazać, że stres związany z karmieniem będzie bardziej szkodliwy, niż samo karmienie będzie przydatne. 

 

Czym można zastąpić?

Istnieją różne zamienniki miodu. Nigdy nie próbowałem hodować mrówek na samych zamiennikach, natomiast mrówki chętnie przyjmują syrop klonowy (droższy od miodu) a niektóre mrówki chętnie zjadają też wodę z cukrem (tańsze niż miód). Myślę, że podawanie syropu klonowego jako urozmaicenie diety może robić mrówkom jakąś minimalną różnicę, ale raczej nie ryzykowałbym hodowania mrówek na samej wodzie z cukrem, chociaż przyznam, że kieruję się tu tylko przeczuciem. 

 

Czy mrówka jedząca miód przeżyje bez miodu?

Niektóre mrówki u niektórych hodowców funkcjonują całkowicie bez miodu, mimo tego, że u innych pobierają go normalnie. Znane mi przykłady to Pheidole megacephala, black crazy ants i Carebara diversa. Mimo wszystko polecam podawać im normalnie miód, chyba że okaże się, że konkretnie Twoja kolonia nie jest nim zainteresowana. Nawet wtedy raczej trzymałbym się podawania miodu przynajmniej raz na miesiąc, jakby kolonii nagle się odwidziało. 

 

Czy kolonia może się rozwijać na samym miodzie?

Tak, ale będzie to rozwój o wieeeele wolniejszy niż przy dostępie do białka. Niektóre gatunki, takie jak Camponotus sylvaticus radzą sobie na samym miodzie dość dobrze, inne, jak np Camponotus barbaricus będą się rozwijać kilkanaście razy wolniej. Dlatego ważny jest też stały dostęp do białka, o którym napiszę zaraz po nasionach

 

 

Nasiona.

Jakie nasiona podawać?

Bardzo ważne jest to, że nawet wśród naszych mrówek z tego samego gatunku, z rójki tego samego dnia w tym samym miejscu, różne kolonie mają różne preferencje. Przyjmuje się, że dla małej kolonii Messor barbarus dobrym pokarmem będzie zmiażdżony lub zmielony mak lub zebrane z ogródka nasiona mniszka lekarskiego (tzw dmuchawce). Kolonia teoretycznie też będzie normalnie żyć i funcjonować na mieszance typu 2-3 nasiona ze sklepu pod domem, ale skoro jeśli podamy jej więcej, powybiera konkretnie te, których potrzebuje, to można przypuszczać, że mrówki mające dostęp tylko do kilku gatunków nasion są jak człowiek jedzący stale chleb z dżemem. Niby żyje, ale czy jest to życie zdrowe i przyjemne? No więc z naszych obserwacji wynika, że mrówkom należy podawać różnorodne nasiona. Dla dużej kolonii prawdopodobnie może Ci się opłacać zrobić mieszankę samemu, ale dla małej kolonii najlepiej będzie po prostu nabyć jakąś dobrą mieszankę, np u nas. Mała probówka nasion od nas kosztuje kilka złotych i powinna Ci starczyć na pół roku, a ma kilkanaście różnych składników, których samodzielne kompletowanie zajmie Ci pewnie kilka godzin. 

 

Ile i jak często podawać? 

Tu sprawa jest trochę łatwiejsza niż przy miodzie. W przypadku małej kolonii podajesz kilkanaście nasion i czekasz aż połowa zniknie. W przypadku dużej możesz od razu podać zapas na miesiąc czy dwa, czyli np. kilka dużych łyżek.

 

Na co podawać?

Tu też sprawa jest sporo łatwiejsza niż przy miodzie. Po prostu wrzucasz na arenę lub układasz w probówce blisko wejścia. 

 

Czy karmić samotną królową?

Raczej nie ma sensu, chociaż niektórzy podają kilka nasion. Jeśli już, to na pewno niech będzie tych nasion dosłownie tylko kilka sztuk i pamiętaj, żeby je zmiażdżyć przed podaniem - inaczej wykiełkują a królowa sama tego nie opanuje. 

 

Czy można zbierać nasiona samemu?

Jak najbardziej, ale raczej nie traktowałbym tego jako podstawę diety tylko jako dodatek, chyba że jesteś w stanie znaleźć mrówkom kilkanaście różnorodnych nasion. Zbieranie nasion mniszka lekarskiego wydaje się być dość dobrym pomysłem, jeśli jesteś właścicielem kolonii Messor barbarus od kilku do kilkudziesięciu robotnic. 

 

Czy mrówki przeżyją bez nasion?

Nie. 

 

 

Białko

 

Czy można karmić żywym?

Niektóre gatunki nawet się powinno, np. Diacamma rugosum nie lubią martwego. Możesz albo podać im całkiem żywe, albo np. świeżo przeciętego karaczana, który jeszcze nie zdechł. Jeśli chodzi o mniej prymitywne mrówki, czyli ogromną większość rynku, to z punktu widzenia kolonii byłoby lepiej dostać martwe, ale wiem, że karmienie żywą karmówką sprawia wielu ludziom kupę frajdy, więc staram się ocenić sytuację na oko. Czym większa kolonia, czym bardziej agresywny gatunek i czym mniejszy i bardziej miękki owad, tym mniej stresu wyrządzi karmienie żywym pokarmem. Np. kolonia Manica rubida 500w jeśli dostanie żywego świerszcza, jej stres będzie niemalże zerowy. Z drugiej strony wrzucenie żywej muchy do probówki z 5 robotnicami Messor barbarus może się skończyć zjedzeniem całego potomstwa ze stresu. Wpuszczenie z kolei żywego karaczana, nawet wylęgu, do małej kolonii łagodnego gatunku, będzie skutkowało tym, że karaczan będzie je stresować non stop i będzie im podkradać jedzenie. Dlatego należy podejść do tematu rozsądnie i najlepiej przed podaniem większego owada zacząć od najmniejszych i zwiększać wyzwanie stopniowo.

 

Czy można mrozić lub suszyć karmówkę?

Niektóre mrówki, jak np. H. venator czy D. rugosum najczęściej przyjmują tylko karmówkę żywą lub świeżo zabitą, czyli np. karaczana czy mącznika, który jeszcze lekko się rusza. Większość mrówek bez problemu zje zarówno karmówkę martwą jak i mrożoną, jednak niektóre kolonie nie przyjmują mrożonej. Z naszych obserwacji wynika, że nie jest to kwestia gatunku, a indywidualna kwestia danej kolonii, więc jeśli chcesz mrozić karmówkę, najlepiej po prostu sprawdź najpierw jak Twoja kolonia reaguje na mrożoną, a jak na świeżą. Jeśli chodzi o karmówkę suszoną, to większość mrówek jej nie ruszy, chociaż czym większa kolonia, tym mniej jest wybredna. 

 

Czy można karmić mrówki białkiem znalezionym na dworze?

Tu są dwie szkoły. Jedni mówią, że “o nieee mrówki umro” a ja mówię, że niekoniecznie. Argumentem przeciw jest to, że złapane na dworze owady mogą mieć roztocza. Moim kontrargumentem jest to, że w zasadzie zakupione w dowolnym sklepie owady przecież też mogą mieć. Moim zdaniem jest wręcz większa szansa, że roztocza będą siedzieć w karmówce z hodowli, w której nie ma nic poza karmówką i roztocza mają świetne warunki do rozwoju. Osobiście karmię karmówką z dworu wszystkie swoje mrówki, a niektóre kolonie są warte po kilka tysięcy złotych. Nigdy nic złego się nie zdarzyło, a ja śpię spokojnie, bez paniki. Niczego Ci nie doradzam, decyzja należy do Ciebie. 

 

Jakie białko wybrać?

Na ten punkt odpowiadam całkowicie na podstawie swoich obserwacji. Moim zdaniem bardzo wygodną karmówką są mączniki. Są bardzo żywotne, starczy je nakarmić raz na tydzień, mrówki dobrze się na nich rozwijają. Dobrą karmówką, szczególnie dla małych kolonii, są też muszki owocówki nieloty. Ogromną zaletą jest taniość i prostota ich hodowli, mrówki zjadają je niemalże w całości, są łatwe do przetworzenia. Cykl rozwojowy jest na tyle krótki, że jeśli zauważysz, że muszki Ci się kończą, za 2 tygodnie możesz znów mieć ich setki. Łatwo je też zabić, z kolei żywe są łatwe do upolowania nawet dla maleńkich kolonii. Inną dobrą karmówką są karaczany tureckie. Dość łatwe w hodowli i raczej lubiane przez mrówki. Jeśli lubisz isopody, możesz nabyć jakieś P. pruinosus. One mnożą się bardzo szybko i łatwo, a przy tym są całkiem dobrą karmówką dla małych i średnich kolonii. Dla dużych w zasadzie też, ale nie wiem, czy mnożą się aż tak szybko, żeby to miało sens. 

 

Czy karmienie mrówek w kółko jednym gatunkiem owada jest dla nich szkodliwe?

Z moich obserwacji wszystko jedno. Nie zauważyłem żadnej różnicy w tempie rozwoju kolonii czy w żywotności robotnic w koloniach karmionych tym samym rodzajem białka.

 

Czy mrówki zdechną bez białka?

Nie zdechną. Niektóre gatunki, np. Camponotus ligniperda czy Formica fusca mogą natomiast wpaść w stagnację i bez zimowania już potem nie ruszą. Poza tym kolonia nie będzie rosła lub będzie rosła bardzo wolno. Niektóre mrówki też wielokrotnie zwiększają częstotliwość podejmowanych prób ucieczek jeśli nie dostaną białka. Bardzo ważne jest to, że są gatunki mrówek, które w naturze raczej nie mają wielu królowych w kolonii, a da się je połączyć w hodowli. Np. Messor barbarus czy Lasius flavus. Jeśli masz kolonię z kilkoma królowymi i ta kolonia długo nie będzie dostawać białka, prawdopodobnie zjedzą jedną z królowych, dlatego w tym wypadku należy szczególnie pilnować ilości białka. 

 

Czy mogę sam hodować białko dla swoich mrówek?

Jak najbardziej. Jest dużo karmówek, które są proste w hodowli, np. muszki owocówki, świerszcze, karaczany. Ja osobiście nie polecam świerszczy, bo nawet, jeśli aktualnie uwielbiasz ich dźwięk, niedługo prawdopodobnie go znienawidzisz. 

 

Czy warto karmić samotną królową?

Zdecydowanie. Raz, najlepiej gdzieś po tygodniu od złożenia jaj. Ważne tylko, żebyś wybrał owada małego i miękkiego, którego królowa zje bez strachu. Idealne są muszki owocówki, ale połówka wylęgu karaczana czy świerszcza też powinna się nadać. Jednorazowe nakarmienie królowej białkiem nie tylko zwiększa liczbę robotnic, ale też zauważalnie wydłuża życie pierwszego pokolenia. Larwy rosną większe, przez co robotnice są większe i silniejsze. 

 

Czy mrówki zjedzą mięso z obiadu?

Samotne królowe najczęściej nie ruszą mięsa. Małe kolonie ruszą, ale z małym zainteresowaniem. Czym większa kolonia tym chętniej zje mięso - zarówno surowe jak i gotowane, pieczone czy smażone. Nie zauważyłem, żeby dużym koloniom szkodziły przyprawy, ale małym i średnim raczej podawałbym tylko surowe mięso lub kawałek ugotowany specjalnie dla nich bez żadnych przypraw. Duża kolonia, koło 500-1000 robotnic dla mrówek średniej wielkości lub koło 5k dla mrówek małych, nie powinna mieć żadnych problemów przez zjedzenie mięsa z obiadu, ale pamiętaj, robisz to na własną odpowiedzialność.

 

Czy można przekarmić mrówki białkiem?

Nie jest to możliwe. Istnieje natomiast inny problem związany z nadmiarem białka. W każdym mieszkaniu są roztocza. Jeśli poza mrówkami hodujesz cokolwiek, co żyje w terrarium z podłożem, z całą pewnością masz w hodowli kilka gatunków roztoczy. Są to pewnie nieszkodliwe saprofagi, czyli szczątkojady, ale jeśli trafią na resztki białka u mrówek, może się ich w krótkim czasie namnożyć tak dużo, że w skrajnych sytuacjach mogą utrudniać mrówkom życie np. przez stresowanie ich włażeniem na nie lub przez zjadanie im potomstwa. Dlatego ważne jest, żeby nie przesadzić z ilością białka, a resztek najlepiej się pozbywać. Warto zauważyć, że problem ten praktycznie nie istnieje u dużych kolonii małych mrówek, przynajmniej nigdy nie zaobserwowałem.

Komentarze do wpisu (8)

12 października 2023

Napisane dobrze, zrozumiano i szczegółowo. Fajny artykuł.

12 października 2023

Napisane dobrze, zrozumiano i szczegółowo. Fajny artykuł.

13 października 2023

Ja osobiście nie mieszam miodu I nie widzę róznicy, a przed zimowaniem nawet lepiej takim napchać mrówy niż z wodą. ale artykuł i tak super.

14 czerwca 2024

mam samotno krulowo ktura ma jusz 3 jajeczka i teraz wiem rze moge dawac jej muszki owocuwki i niekture owady z ogrodu, ogulem dobrze napisane i pszydatne! pszepraszam za bledy ale nie uczylam sie nigdy polskiego bo mieszkam w belgii :(

6 lipca 2024

Fajny artykuł podobał mi się i pomógł mi w mojej hodowli mrówek!

6 lipca 2024

Fajny artykuł podobał mi się i pomógł mi w mojej hodowli mrówek!

6 lipca 2024

Fajny artykuł podobał mi się i pomógł mi w mojej hodowli mrówek!

6 lipca 2024

Fajny artykuł podobał mi się i pomógł mi w mojej hodowli mrówek!

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl